Skip to content

Czy i dlaczego warto inwestować we własny rozwój?

Mało popularna teza, ale zaryzykuję gromy i to powiem, że szkoła to miejsce, które produkuje kolejnych teoretyków – akademików produkowanych przez sobie podobnych, a późniejsza praca to już zupełnie inna para kaloszy. Oczekuje od nas kreatywności i doświadczenia. Tylko skąd mamy je brać skoro uczą nas głównie teoretycy –akademicy?

I jeszcze jedną – choć osobiście posiadam dyplom i inne podyplomówki znanych polskich uczelni, to wykształcenie człowieka uważam, za wtórne i w obecnym świecie nie jest podstawą bytu. Cenię za to praktyków, doświadczonych przez życie i biznes. Tacy sypią nie tylko wiedzą praktyczną, ale i przykładami. Które widzieli i doświadczyli. I takich chcę słuchać i polecam wszystkim głodnym praktyki.szkolenie-wlasny-rozwoj-cowork

Zatem szkolić się należy, z trenerem osadzonym w praktyce. Tylko jak wybrać szkolenie idealne?

ZAŁOŻENIA – myślisz że szkolenia są dla dużych firm?

A ty jesteś na samozatrudnieniu lub masz 1 pracownika. I co z tego? Przecież siebie też możesz szkolić. Znam miejsce, gdzie szkolenia kosztują 299 PLN za szkolenie. Z praktykami w swojej branży.

TEMAT – wiadomo, od tego zaczniemy.

Jaka tematyka zapewni nam zdobycie najpotrzebniejszych kompetencji i najbardziej zaprocentuje
w przyszłości. ZAPROCENTUJE to powinno być nasze słowo KLUCZ.

Przeglądając oferty szkoleń widzimy ich różnorodność. I tu mamy spory wybór: poczynając od szkoleń, które rozwijają kompetencje biznesowe m.in. Techniki skutecznej sprzedaży czy Marketing internetowy, przez szkolenia z zakresu obsługi komputera: MS Word/MS Excel aż do specjalistycznych dla doświadczonych zespołów sprzedażowych czy oczywiście językowych.

CZY TRENER JEST PRAKTYKIEM – czy powie mi o realnych zagadnieniach interesującej mnie tematyki?

Przy wyborze trenera zwróćmy uwagę na jego doświadczenie – czyli czy oferuje nam zdobycie wiedzy teoretycznej czy praktycznej.

MIEJSCE – a może szkolenie w siedzibie firmy?

Dla wielu osób dojazd na szkolenie może stanowić problem. W takim wypadku warto poszukać firmy, która oferuje przeprowadzenie szkolenia w siedzibie klienta. Przykładem może być olsztyński Instytut Przedsiębiorczości i Nowych Technologii, który przeprowadza szkolenia w większości miast województwa warmińsko-mazurskiego, a także poza jego granicami.

Co zyskuję „JA” – uczestnik?

Wachlarz kompetencji to jasne, ale i dumę gdy nabytą wiedzę zastosuję w pracy. A tutaj wracamy do punktu wyjścia czyli trener – praktyk. Z każdym kolejnym szkoleniem zwiększamy swoją bazę kompetencji, a co za tym idzie podnosimy swoją samoocenę oraz utwierdzamy się w wartości jaką mamy na rynku pracy. A jeżeli to dopiero początek naszej drogi zawodowej, to odpowiednio dobrane szkolenia pomogą nam osiągnąć cel – czy to jako skuteczny pracownik, czy też we własnym biznesie.

FIRMA – musi zyskać w ostatecznym rozrachunku.

A na to składa się kilka komponentów:

– oszczędności – lepiej wykwalifikowani pracownicy oznaczają wyższą efektywność oraz mniejszą ilość błędów popełnianych przy pracy.

– specjalizacja – pracownicy posiadający różne specjalistyczne kompetencje pozwolą nam na budowanie wyspecjalizowanych zespołów, w zależności od aktualnych potrzeb rynku i firmy.

– wzrost innowacyjności i konkurencyjności – wzrasta wprost proporcjonalnie do specjalizacji.

– motywacja zespołu – pracownicy, którzy mają poczucie, że firma dba o ich rozwój, to pracownicy bardziej zaangażowani i lojalni wobec firmy.

Można jeszcze długo wymieniać jakie korzyści przynoszą szkolenia, to jasne. Wniosek jest niepodważalny. Inwestycja w szkolenia to rozwój firmy, a w połączeniu z celowym zaplanowanym działaniem przyczyni się do postawienia kolejnego kamienia milowego w rozwoju firmy.

Szczerze? Nie znam dobrze rozwijającej się firmy, w której właściciel nie podnosi swojej wiedzy i umiejętności czy pracowników.

Podsumowując, szkolenia mają w sobie prawie nieograniczony potencjał i bez wątpienia będą procentować w przyszłości.

Skoro już wiemy dlaczego warto, to najwyższa pora zastosować tą wiedzę w praktyce i wybrać się lub wysłać pracowników na szkolenie.

Polecamy szkolenia w IPiNT (LINK)

Anna Ciesielska Kwiatkowska

Wynajem Sali Szkoleniowej – kilka wskazówek.

Organizujesz szkolenie i potrzebujesz sali szkoleniowej? Znalezienie odpowiedniej to nie lada wyczyn. Sprawdzasz ofertę w Internecie i wszystkie sale wydają Ci się „fajne”? Kiedy przychodzi jednak do ostatecznego wyboru, nagle nasuwa Ci się sporo pytań?

Z własnego doświadczenia wiemy, na co należy w mniejszym lub większym stopniu zwrócić uwagę podczas wynajmu sali szkoleniowej.

Wytycznych jest kilka:

MIEJSCE – skup się na tym, jakiego miejsca szukasz. Czy ma to być miejsce w retro stylu, czy jednak nowoczesny wystrój? Czy ma to być hotel czy raczej przestrzeń biurowa, a może bardziej kreatywna? Zastanów się nad charakterem szkolenia oraz grupą docelową. Miejsce dopasuj pod te właśnie kryteria, nie do końca kieruj się własnymi preferencjami. Pomyśl nad uczestnikami, gdzie będą czuli się komfortowo. Kiedy podejmiesz już tę decyzję to pomyśl nad lokalizacją. Musisz wybrać takie miejsce, by każdy mógł bezproblemowo dotrzeć komunikacją miejską lub autem pod wyznaczony adres. Jeśli uczestnicy będą dojeżdżać z innych miast to skup się na sali szkoleniowej, która ma dobre połączenie z Dworcem Kolejowym/Autobusowym lub koło którego znajduje się jakiś większy charakterystyczny punkt typu Centrum Handlowe itp.

TERMIN – ustal, czy szkolenie jest jedno czy kilkudniowe. Jest to o tyle ważne, by ustalić kwestie gastronomiczne, a także noclegowe. W przypadku szkoleń jednodniowych dowiedz się o przerwy kawowe – warto ustalić cenę takiej przerwy od osoby. Jeśli szkolenie będzie trwało od rana do wieczora, a nie chcesz by uczestnicy zabierali ze sobą kanapki ustal kwestię cateringu. Często podmioty wynajmujące sale szkoleniowe posiadają zaprzyjaźnione firmy cateringowe, które w razie potrzeby dowożą ciepły posiłek. Pamiętaj, że ciepły obiad pozwoli zregenerować siły uczestnikom szkolenia! Jeśli wybierasz szkolenie kilkudniowe to nie musisz brać pod uwagę szkolenia w hotelu. Możesz po prostu poszukać biura, które wynajmuje sale szkoleniowe, a w którego okolicy znajduje się hotel.

988_min

ZAPLECZE TECHNICZNE – w zależności od ilości uczestników oraz od specyfikacji szkolenia dowiedz się o różne możliwości układu miejsc (szkolne, panelowe tzw. teatralne, „podkowa”, stół w kształcie litery T lub L itp.). Dopytaj o konkretny sprzęt, ponieważ zazwyczaj przydaje się projektor oraz flipchart. Idealnie gdy sala szkoleniowa wyposażona jest nowoczesny sprzęt multimedialny wspomagający szkolenie czyli telewizor czy tablicę interaktywną.  Dowiedz się również, czy sprzęt, który potrzebujesz jest w cenie lokalu, czy płacisz za niego dodatkowo. Poproś o informację odnośnie Internetu – czy jest on przewodowy czy bezprzewodowy oraz czy jest on dostępny dla osób wynajmujących salę szkoleniową. No i oczywiście dopytaj o sanitariat, a także coś na zasadzie holu, by uczestnicy mogli odpocząć w trakcie przerw kawowych.

PARKING – zapytaj o miejsca parkingowe dla prowadzącego, jak i dla uczestników. Jeśli lokal takowych nie posiada to dowiedz się o ceny za parkowanie w strefie miejskiej oraz czy ewentualnie w pobliżu jest miejsce, które pod płatną strefę parkowania nie podlega.

OBSŁUGA – czy lokal posiada obsługę biurową, czy jest tylko „portiernia”, w której dostajemy klucz od sali szkoleniowej. Obsługa jest o tyle ważna, by dbać o uzupełnianie serwisu kawowego, ale również odpowiadać na wszelkie pytania, kierować uczestników w odpowiednie miejsce, a także pomóc w przypadku włączania prezentacji/podłączania wszelkich sprzętów.

WIZJA LOKALNA – wiemy, że najlepiej jest zobaczyć salę szkoleniową osobiście przed wynajmem. Nie zawsze jednak mamy taką możliwość, gdy organizujemy szkolenie w innym mieście. Poproś zatem o najaktualniejsze zdjęcia sali oraz przestrzeni od wejścia budynku do samej sali włącznie. Jeśli nie jesteś pewien zdjęć, które firma ma dodane na swojej stronie internetowej to śmiało zadzwoń lub zapytaj mailowo o większą ilość zdjęć. Przecież skoro masz płacić za wynajem sali to masz prawo zobaczyć cały jej wygląd. Czasami takie miejsca udostępniają tzw. wirtualny spacer, który umożliwa dokładniejsze przyjrzenie się Sali, aniżeli same zdjęcia. Zapytaj o to.

No i cena, ale tu nie będziemy się rozpisywać, ponieważ każdy posiada swój budżet. Dodatkowo dla jednego „drogo” będzie oznaczała kwota 100,00 zł/godz., a dla drugiego 30,00 zł, dlatego te kwestie zostawiamy dla każdego indywidualnie.

Mamy nadzieję, że nasz wpis pomoże Ci przy wyborze odpowiedniej sali szkoleniowej.

Jeśli jednak masz jeszcze jakieś wskazówki – pisz śmiało, bo z chęcią weźmiemy je pod uwagę! :)

Komunikacja w relacji – część 2

Na istniejące między nami różnice tak naprawdę nie mamy wpływu – możemy jednak wybrać sposób, w jakim się porozumiewamy. Powszechnie stosowanym modelem komunikowania się, w każdej relacji, jest tak zwany język szakala, związany z ocenianiem (wydawaniem sądów), etykietowaniem, wysuwaniem zarzutów, diagnozowaniem (zaistniałej sytuacji, czyjegoś zachowania), nagradzaniem i karaniem, ale również doradzaniem, pouczaniem, pocieszaniem i analizowaniem.

Brzmi znajomo? Z takim podejściem (wobec nas samych i wobec otaczających nas osób) spotykamy się od pierwszych dni życia: w rodzinnym domu, w przedszkolu i w szkole (oficjalna skala ocen i nieoficjalne wartościowanie naszego zachowania), w pracy – oficjalna ocena pracownicza i nieoficjalna hierarchia… Spotykając się z dowolną sytuacją, na przykład taką, jak ta w sklepie (wymieniona w poprzednim wpisie), najprawdopodobniej dokonamy jej oceny (interpretacji), dostrzeżemy pojawiające się uczucia rzekome (wyrażone mniej więcej w taki sposób: „czuję, że jestem…”, czuję się przez nich…”), pomyślimy sobie o zaistniałej sytuacji w konkretny sposób – zastosujemy znaną nam strategię i być może w kategoryczny sposób wyrazimy nasze żądanie (na przykład „proszę natychmiast zostawić tę kobietę!”).

Czy można inaczej? Można! Alternatywą, opartą na kontakcie z partnerem i z samym sobą, zachowaniu równowagi oraz wzajemnego szacunku jest język żyrafy (żyrafa jest ssakiem o największym seIMG_4032rcu). Odwołujący się do obserwacji (stwierdzenia zaistniałego faktu: widzę, że ochroniarz podszedł do kobiety stojącej przede mną w kolejce), pojawiających się w związku z zaistniałą sytuacją moich uczuć (np. czuję lęk, zaniepokojenie) i potrzeb (mam potrzebę jasności, chaciałabym/łbym wiedzieć, co się stało) i wyrażaniu próśb („przepraszam, czy mógłby mi pan powiedzieć – zwracam się do ochroniarza – co się stało?”), model NVC pozwala na komunikowanie się w naturalny dla nas sposób.

Kluczem do porozumienia jest uświadomienie sobie, że każdy z nas ma potrzeby, a za wszelkim naszym zachowaniem (działaniem w określony sposób) stoi próba ich zaspokojenia – wspomniany wcześniej, język szakala (nabyty przez nas skrypt komunikacyjny), automatycznie uaktywnia się w sytuacji ich niezaspokojenia. Musimy jednocześnie pamiętać, że nasz partner również ma potrzeby, które „też chcą być zaspokojone”.

Zaspokojenie potrzeb możliwe jest tylko jeśli zostaną one wyrażone(!). W jaki sposób? W formie próśb, a nie żądań.

Wyobraź sobie, że ktoś stanowczo żąda od Ciebie spełnienia jego konkretnego oczekiwania. Jak postępujesz? Jak się czujesz? Załóżmy, że robisz to, o co drugiej stronie chodziło. Po jakimś czasie przychodzi do Ciebie znowu i ponownie żąda tego samego lub czegoś zupełnie innego. Jak się czujesz? Zaczyna się w Tobie „gotować”, a może odczuwasz fizyczny ból w klatce piersiowej?

Wyobraź sobie teraz, że Twój partner komunikacyjny przychodzi do Ciebie i prosi, na przykład o pomoc w pomalowaniu płotu (dodatkowo, mówi wprost, że może na to poświęcić tylko jedno popołudnie, a chciałby pomalować cały). Co robisz? Z pewnością przeanalizujesz swoje plany, rozważysz wszystkie „za” i „przeciw”, i podejmiesz decyzję – Twój partner powinien być świadomy, że możesz się zgodzić lub nie. Jak się czujesz, mając świadomość, że nie jesteś do niczego zmuszany?

Różnica między prośbą a żądaniem polega na „zgodzie na nie”. Wyrażając prośbę, jesteśmy świadomi możliwości uzyskania odpowiedzi twierdzącej lub odmownej (jednocześnie, słysząc prośbę, wiemy, że możemy się na nią zgodzić, albo nie zgodzić). Wyrażając żądanie, nie przyjmujemy odmowy – słysząc czyjeś roszczenie, możemy czuć, że nie mamy wyjścia, że stoimy pod przysłowiową ścianą.

Potrzeby powinny być wyrażane wprost. Słysząc nieprecyzyjną prośbę, możemy nie wiedzieć, co tak naprawdę nasz rozmówca ma na myśli. Sprecyzowanie prośby odnosi się do każdej sytuacji w życiu. Zarówno w życiu prywatnym, jak i w życiu zawodowym, jasne komunikowanie próśb, świadomość potrzeb swoich i potrzeb partnera oraz wzajemny szacunek względem siebie i „drugiej strony”, pozwolą na osiągnięcie porozumienia w każdej sytuacji.

 

Pozdrawiam, Agata Pryśko. :)

Komunikacja w relacji – część I

 

Albert Einstein miał powiedzieć: „Nie możemy rozwiązywać naszych problemów, wykorzystując sposób myślenia, który te problemy stworzył”. Analogicznie, zauważając występujące między nami, a naszym komunikacyjnym partnerem nieporozumienia, możemy być pewni, że stosując stare, wytarte sposoby, nie dojdziemy do porozumienia.

„Komunikacja w relacji” zawiera w sobie dwa równie ważne elementy: relację i komunikat (komunikowanie się). Relacja, kojarzona najczęściej ze związkiem intymnym (małżeńskim, partnerskim, koleżeńskim), obejmuje swoim zakresem wszystkie krótko- i długotrwałe kontakty z drugim człowiekiem. Przypadkowe spotkanie przy warzywach, wzajemna zależność służbowa, towarzyska lub „domowa” faktycznie odbywają się na takich samych zasadach: wymiany (emocji, doświadczeń, energii), współdziałania, współtworzenia i współpracy, świadomości zasobów, potrzeb i oczekiwań, zarówno swoich, jak i partnera , a także otwartości na siebie i drugiego człowieka (jego system wartości, poglądy, sposób postępowania). Warto o tym pamiętać, chociażby z uwagi na to, że każdy proces porozumiewania przebiega w relacji z KIMŚ lub do KOGOŚ.

IMG_4026

Większość z nas zapewne spotkała się z tradycyjnie ujętym schematem komunikacyjnym, składającym się z takich elementów jak: nadawca, odbiorca, komunikat i szumy, zniekształcające przekazywaną treść. Takie wyobrażenie procesu komunikacji tylko pozornie oddaje jej sens. O ile „nadawca” i „odbiorca” są stosunkowo łatwi do zidentyfikowania, sam „komunikat” też nie powinien nastręczać nam trudności (pamiętajmy, że to nie tylko wypowiadane przez nas słowa, ale również gesty, mimika postawa ciała, przekazywane emocje), o tyle „szumy” mogą nie być do końca jasne. Czym zatem one są? Z czego wynikają?

Większość nieporozumień, powstaje w skutek różnic między ludźmi. Tak, różnimy się między sobą, niemal pod każdym względem. Co więcej, nie siedzimy w niczyjej głowie, ani nie czytamy nikomu w myślach – nikt też nie czyta w naszych myślach. Truizm? Być może, ale zastanów się, ile razy liczyłaś/eś na to, że ktoś coś zrobi/powie, bo „to jest oczywiste”. Dla kogo? Dla Ciebie? Niestety (lub na szczęście), nic nie jest oczywiste. Tak samo, jak różnimy się pod względem fizjologicznym i psychicznym, tak samo różnimy się w postrzeganiu szeroko pojętych zjawisk społecznych.

Wyobraź sobie taką sytuację: stoisz w kolejce do kasy sklepowej i widzisz jak do stojącej trzy osoby przed Tobą kobiety podchodzi ochroniarz. Co sobie wtedy myślisz?  – Ukradła coś? Zgubiła portfel? Została okradziona? A może ochroniarz jest jej znajomym i podszedł się przywitać? Podejrzewam, że część osób znajdujących w tej samej kolejce mogło ocenić tę sytuację inaczej. Różnice w postrzeganiu świata są uwarunkowane naszymi doświadczeniami, wpojonym i nabytym systemem wartości, a w pewnym stopniu także budową naszego mózgu. Tacy jesteśmy. Nie gorsi, nie lepsi, po prostu różni.

 

P.S. Dlaczego w poście pojawił się obrazek żyrafy? Dowiecie się, czytając drugą część wpisu, która pojawi się w przeciągu kilku kolejnych dni. Bądźcie czujni. :)

 

Pozdrawiam, Agata Pryśko.

Zakładanie firmy krok po kroku

Nie, nie będzie to kolejny artykuł jak założyć firmę w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. W sumie to nie firmę tylko działalność gospodarczą… Firma to po prostu nazwa naszej działalności którą operujemy w obrocie gospodarczym.

Ale wróćmy do tematu. Dlaczego więc nie skupię się na opisaniu rejestracji JDG? Z dwóch przyczyn:

  1. Jest to najbardziej popularna forma prowadzenia działalności gospodarczej, więc w Internecie poradników na ten temat jest co nie miara.
  2. Mimo jej ogromnej popularności nie jest to najlepsza forma prowadzenia działalności gospodarczej.

Jedynymi zaletami jakie znajduję w tej formie prowadzenia działalności to łatwość rejestracjizamknięcia oraz bardzo prosta księgowość.

Jakie są więc wady?

  1. Jest to zdecydowanie najdroższa forma prowadzenia działalności. Co miesiąc należy płacić podatek dla ZUS (dla zmyłki nazwany jako „składki”), które wynoszą w 2015 roku ok. 1 100,00 zł/m-c, co prawda przez pierwsze dwa lata promocja :), więc płaci się tzw. mały ZUS czyli ok. 440,00 zł/mc, nadal jest to jednak całkiem sporo.
  2. Obarczona jest największym ryzykiem. Właściciel odpowiada całym swoim majątkiem, w tym również swojej rodziny.
  3. JDG nie da się dziedziczyć, nie da się jej również sprzedać.

Jaka więc forma jest najbardziej odpowiednia?

W większości przypadków spółka prawa handlowego. Spółki możemy podzielić na spółki osobowe oraz spółki kapitałowe.

Spółki osobowe to:

  1. spółka jawna
  2. spółka partnerska
  3. spółka komandytowa
  4. spółka komandytowa akcyjna

Spółki kapitałowe to:

  1. spółka z ograniczoną odpowiedzialnością
  2. spółka akcyjna

Jest jeszcze taki wynalazek jak spółka cywilna, nie jest to natomiast spółka prawa handlowego i nie jest regulowana przez kodeks spółek handlowych. Spółka cywilna nie posiada osobowości prawnej, jest to po prostu umowa pomiędzy przedsiębiorcami i regulowana jest przez kodeks cywilny. Tej formy powinniśmy strzec się szczególnie :)

Jaka więc spółka będzie najbardziej odpowiednia? Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem dla małych firm jest spółka z ograniczoną odpowiedzialności (sp. z o.o.).

Jest kilka powodów, dlaczego tak uważam.

Pierwszy to brak obowiązku płacenia podatków dla ZUS. Jest tylko jeden haczyk. Spółka musi być wieloosobowa, wystarczy więc, że dasz komuś jakieś udziały. I już, nie płacisz ZUS.

Kolejny to większe bezpieczeństwo, w tym oddzielenie majątku firmowego od majątku osobistego. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest osobnym od wspólników podmiotem prawa. Odpowiedzialność wspólnika sięga do wysokości jego wkładu. Biorąc pod uwagę, iż obecnie (rok 2015) minimalny kapitał zakładowy wynosi 5 000,00 zł (jeszcze kilka lat temu było to 50 000,00 zł) to odpowiedzialność ta nie jest wysoka. Brzmi fantastycznie, czy jest tu jednak haczyk? Tak, w spółce obowiązkowym organem jest zarząd spółki i to on ponosi odpowiedzialność w przypadku bezskuteczności egzekucji prowadzonej wobec spółki. Jest na to jednak rozwiązanie. Wystarczy w terminie 14 dni złożyć wniosek o upadłości.

Trzeci powód to mimo obiegowej opinii niższe podatki. Tak, tak dokładnie. Większość początkujących przedsiębiorców, a nawet księgowi uważają że w spółce z. o.o. trzeba płacić podwójny podatek (najpierw od dochodu płaci spółka – CIT, a następnie od dochodu wypłaconego w postaci dywidendy wspólnicy – PIT). Choć taki podwójny podatek rzeczywiście istnieje to zupełnym nonsensem jest twierdzenie, że trzeba go płacić.

Ostatni powód to większy prestiż. Gdy ktoś słyszy spółka z o.o. to od razu kojarzy mu się to z solidną, dużą firmą, której łatwiej zaufać niż przeciętnemu Nowakowi prowadzącemu działalność gospodarczą w formie jednoosobowej działalności. Prawda jest jednak taka, iż w razie problemów łatwiej wyegzekwować swoje należności od Nowaka niż sp. z o.o. Nowaka za jego długi możemy ścigać do końca jego życia, a nawet jego spadkobierców. W przypadku spółki natomiast, gdy ta ogłosi upadłość to nigdy nie odzyskamy swoich pieniędzy.

Podsumowując zalety spółki z o.o.: nie wymaga płacenia ZUS, pozwala ograniczać podatek dochodowy, daje więcej bezpieczeństwa.

Przejdźmy jednak do sedna sprawy, a więc jak założyć firmę w formie spółki z o.o. Są dwie ścieżki, tradycyjna oraz uproszczona (tzw. S24), czyli rejestracja przez Internet.

Skupię się na sposobie uproszczonym, czyli zawarcie umowy spółki bez formy aktu notarialnego, z wykorzystaniem wzorca umowy, poprzez system teleinformatyczny. Sposób ten umożliwia rejestrację spółki w 24 godziny :)

KROK 1. Przed samą procedurą rejestracji warto przygotować kilka rzeczy:

  1. zastanowić się kto będzie w zarządzie spółki

Zarząd spółki jest obligatoryjnym organem spółki. To zarząd spółki de facto nią zarządza, a nie wspólnicy.

  1. wybrać numery PKD, które będą dotyczyć działalności Twojej spółki

Uwagi poniżej.

  1. wybrać siedzibę spółki

Spółka z o.o. musi posiadać swoją siedzibę. Zdecydowanie odradzam rejestrację spółki w domu prywatnym, ponieważ wtedy nasz lokal mieszkalny staje się lokalem użytkowym. Oznacza to, że gmina/miasto ma prawo naliczyć nam odpowiednio wysoki podatek od nieruchomości. Poza tym adres domowy zostanie upubliczniony i będzie dostępny w różnych rejestrach itp. (pisała o tym Julita w poprzednim wpisie :)) Tym samym lepiej skorzystać z tzw. wirtualnego adresu, czyli miejsca, gdzie nasza poczta przychodzi, jest rozpakowywana, skanowana. Takich biur jest wiele (m.in. www.cowork.olsztyn.pl). Oszczędza to nam stania w kolejkach na poczcie, dostajemy wszystkie dokumenty niezwykle szybko na adres e-mail. Takie rozwiązanie zapewnia jednocześnie bezpieczeństwo i wygodę.

  1. określić wysokość kapitału zakładowego

Minimalny kapitał zakładowy to 5 000,00 zł, w tym wartość jednego udziału musi wynosić minimum 50,00 zł.

  1. ustalić podział udziałów pomiędzy wspólników
  2. wybrać nazwę (firmę) spółki

KROK 2. Po przygotowaniu powyższych rzeczy możemy przejść do procedury rejestracji przez system teleinformatyczny:

  1. zakładamy konto na portalu Ministerstwa Sprawiedliwości (https://ems.ms.gov.pl/)

Potrzebne będą do tego dane z dowodu osobistego (numer PESEL oraz seria i numer dowodu)

  1. po zarejestrowaniu logujemy się i wybieramy przycisk Rejestracja spółki z o.o. z wykorzystaniem wzorca umowy
  2. następnie cała procedura prowadzona jest w kreatorze, który działa w miarę sprawnie, za wyjątkiem dodawania kodów PKD
  3. podpisujemy dokumenty za pomocą naszego loginu i hasła,
  4. system generuje dokumenty, tj. umowę spółki, wnioski KRS itp.,
  5. na końcu dokonuje się wpłaty przez system eCard

Cały koszt rejestracji to 353,50 zł w tym 250,00 zł opłaty sądowej za wpis do Krajowego Rejestru Sądowego, 100,00 zł za ogłoszenie wpisu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym oraz 3,50 zł prowizji dla eCard.

7. dokumenty zostają wysłane do sądu

Po upływie 24h zaloguj się na swoje konto w systemie www.ems.gov.pl i sprawdź korespondencje. Powinieneś mieć wiadomość o decyzji sądu.

Numer NIP oraz REGON dostaniemy automatycznie. Sąd sam przesyła dokumenty do Urzędu Skarbowego i Urzędu Statystycznego.

Na co uważać przy rejestracji za pomocą systemu teleinformatycznego?

Przede wszystkim na wybór odpowiednich kodów PKD. Wybór niektórych kodów spowoduje negatywne rozpatrzenie wniosku przez sąd, ponieważ niektórych działalności spółka z o.o. prowadzić nie może. W tym:

  • 64.11.Z – Działalność banku centralnego
  • 65.11.Z – Ubezpieczenia na życie
  • 65.12.Z – Pozostałe ubezpieczenia osobowe oraz ubezpieczenia majątkowe
  • 65.20.Z – Reasekuracja
  • 94.11.Z – Działalność organizacji komercyjnych i pracodawców
  • 94.12.Z – Działalność organizacji profesjonalnych
  • 99.00.Z – Organizacje i zespoły eksterytorialne

KROK 3. Po otrzymaniu wpisu:

  1. Wyrób pieczątkę
  2. Załóż konto bankowe

Gotowe :)

 Maciej Helbrecht

Zalety Wirtualnego Adresu

Hej, witaj! :)

Rozmawialiśmy już na temat zalet wynajmu biurka w przestrzeni coworkingowej. Dzisiaj zahaczymy o temat usługi Wirtualnego Adresu, gdzie zalety są podobne, ale jednak nie każdy je zna (jeszcze!).

W ciągu kilku/kilkunastu ostatnich lat, liczba przedsiębiorców korzystającyszare-miasto-widziane-z-lotu-ptakach z usług Wirtualnego Adresu sukcesywnie wzrasta. Usługa ta to rozwiązanie zarówno dla mikro przedsiębiorstw jak i tych większych. Co sprawia, że firmy wybierają taki typ usługi, a nie wynajmują swoje biuro? Niewątpliwie są to korzyści!

Nieważne, czy posiadamy jednoosobową działalność czy jesteśmy współwłaścicielem w spółce – każdy wydatek nas boli i chcemy ograniczać je do minimum, prawda? No właśnie!

Wirtualny Adres to przede wszystkim oszczędność pieniędzy. Wynajem własnego biura to wysokie koszta czynszu (tym większe im lokal bliżej centrum), prąd, woda, internet. Dodać do tego musimy spory, jednorazowy wydatek, a mianowicie malowanie ścian, zakup mebli, sprzętów kuchennych i biurowych. W bardzo krótkim czasie uzbiera nam się okrągła sumka, która może przerosnąć nasze oczekiwania i możliwości.

Wybierając usługę Wirtualnego Adresu płacimy stałą, miesięczną kwotę (kilkukrotnie niższą niż opłata za wynajem całego biura). Nie musimy interesować się żadnymi rachunkami, zatrudnianiem pracowników, którzy będą zajmować się obsługą naszego biura, itd.

Dodać tu również możemy to, o czym mówiliśmy w poprzedniej notce. W przypadku wynajmu całego lokalu musimy liczyć się z długoterminową umową oraz sporą, jednorazową kaucją. Przy usłudze Wirtualnego Adresu umowę zawrzeć możemy nawet na jeden miesiąc. Oczywiście im na dłużej ją zawrzemy, tym lepszą otrzymamy cenę.

W niewielkiej miesięcznej cenie otrzymujemy pełną obsługę naszej korespondencji oraz dbałość o dobry wizerunek naszego przedsiębiorstwa. Nie wspomnę już o prestiżowym adresie, bo zwykle firmy świadczące usługę Wirtualnego Adresu znajdują się w ścisłym centrum miasta.

W tej małej kwocie otrzymujemy również profesjonalną obsługę. Osoby zatrudniane w firmach świadczących tego typu usługi są zwykle osobami zdyscyplinowanymi, komunikatywnymi oraz samodzielnymi. Potrafią pracować pod presją czasu, ponieważ są sytuacje, gdzie Klient musi otrzymać swoją korespondencję „na wczoraj”.

photo-1428677361686-f9d23be145c9Kiedy omówiliśmy już kwestię najważniejszych zalet to możemy porozmawiać o szerokiej gamie usług, jakie są oferowane w ramach Wirtualnego Adresu.

Jak wspomniałam wyżej – odbiór korespondencji. Klient (w zależności od wybranego pakietu) podaje swój adres jedynie do korespondencji, bądź rejestruje pod nim swoją działalność gospodarczą (w dowolnej formie). O otrzymanej korespondencji, która trafia pod nasz adres, Klient zostaje informowany mailowo. Również w zależności od wybranego pakietu korespondencję Klient odbiera osobiście, jest wysyłana kilka razy w tygodniu pod wskazany adres, a w pakiecie najwyższym – dodatkowo skanowana i wysyłana na maila. Istotną rzeczą jest również to, że w przypadku małych przedsiębiorstw adres różnić się będzie od adresu domowego. Zwiększa to profesjonalizm i dobry wizerunek firmy. Zdarzają się również sytuacje mniej przyjazne, gdzie chociaż staramy się, jak możemy to podwinie nam się noga i nie wywiążemy się z czegoś. Wirtualny Adres zapewni nam to, że Klient nie będzie nas odwiedzał pukając do naszych drzwi.

Wiele firm zapewniających ww. usługę, jak również Cowork.Olsztyn mogą zapewnić swoim Klientom również miejsce do spotkań. Chcesz wypaść profesjonalnie, ale nie masz swojego lokalu, a przecież nie przyjmiesz Klienta w domu, w kuchni… Masz możliwość skorzystania z Sal Biznesowych. Zapraszasz swojego Klienta na takie spotkanie. Pomyśli on, że skoro stać się na tak super miejsce w ścisłym centrum, świetnie urządzone i z super profesjonalną obsługą to z pewnością jesteś przedsiębiorcą na wysokim poziomie i można Ci zaufać. Nie musisz się tłumaczyć, że wynająłeś tu tylko salę… Przecież nie oszukujesz go, a jedynie to on ma o Tobie takie wyobrażenie.

Oczywiście by pomóc Ci wypaść jeszcze bardziej profesjonalnie zapewnimy kawę, herbatę, wodę, drobny poczęstunek, a także obiad, gdyby Twoje spotkanie miało być wielogodzinne. Na temat zalet Wirtualnego Adresu możemy rozwodzić się godzinami, ale zapewne nikt z Was nie chciałby czytać tak dużo, więc staraliśmy się zamknąć wszystko „w pigułce”. Jesteśmy przekonani, że jeśli zastanawiałeś się nad usługą Wirtualnego Adresu, to w tym momencie podjąłeś pozytywną decyzję. :)

Zapraszamy!

COWORK VS. WYNAJEM BIURA

Hej, witaj!

Cieszymy się, że tu trafiłeś. :)

Dzisiaj poruszymy jeden z ważniejszych tematów dotyczących samego coworkingu.

Wiele osób nie rozumie, dlaczego wynajem biurka w przestrzeni coworkingowej jest dużo bardziej korzystny dla kieszeni, jak i dla samego spokoju ducha od wynajmu całego biura.

Wyobraźcie sobie, że prowadzicie własną działalność. Jesteście na rynku od niedawna, ale potrzebujecie miejsca do pracy, ponieważ w domu nie możecie się skupić, albo planujecie zatrudniać kolejnych pracowników do swojej firmy. Szukacie biura – zależy Wam na komfortowym biurze, ale również by było ono jak najbardziej w centrum miasta, bo przecież zwiększa to też Waszą wiarygodność oraz wrażenie stabilności finansowej. Dodatkowo (co najważniejsze), nie chcecie płacić zbyt wiele, bo przecież dopiero rozkręcacie swój biznes…

cowork_VS_wynajem_biura_maly

Wynajmując całe biuro musicie się liczyć z tym, że umowa zawierana jest co najmniej na rok. A co, jeśli biznes nie wypali? Oczywiście tego Wam nie życzymy, ale trzeba brać wszystkie sytuacje pod uwagę.
Z lokalu nie zrezygnujcie „hop-siup”, ponieważ obowiązuje okres wypowiedzenia. Przy dużych lokalach są to zazwyczaj dwa miesiące. Doliczcie do tego zaliczkę za pomieszczenie… Zwykle jest ona równa wartości jednomiesięcznego czynszu. Dużo?

Nie ominą Was także dodatkowe opłaty, takie jak np. energia elektryczna, ogrzewanie, woda. Rzeczy te potrafią zwiększyć cenę najmu lokalu o nawet 30%! Dodajmy, że umowę na chociażby niezbędny do pracy Internet musicie zawierać indywidualnie, również na kilka/kilkanaście miesięcy. No i rzecz ważna, bez której Wasz lokal nie może istnieć, czyli wyposażenie. Fotele, biurka, szafki, wszelkie urządzenia biurowe – wszystko na własny rachunek. :)

Sporo tego, prawda?

To teraz przyjrzyjmy się bliżej ofercie ww. coworkingu. Tutaj sama już długość umowy nie straszy. Można ją zawrzeć początkowo chociażby na miesiąc i sprawdzić, czy praca przy biurku na wspólnej przestrzeni Ci odpowiada. Nie musisz zobowiązywać się od razu do długiej umowy. Jeśli praca taka spełni Twoje oczekiwania to możesz wtedy zdecydować się na umowę na 3, 6, 12 miesięcy lub na czas nieokreślony (oczywiście im dłuższy okres czasu, tym większe zniżki na abonament). Nie płacisz żadnej zaliczki! Masz stałą, miesięczną opłatę abonamentową, bez żadnych dodatkowych kosztów. Co więcej, okres wypowiedzenia umowy to tylko jeden miesiąc.

cowork_VS_wynajem_biura2_malyTo z rzeczy oficjalnych. Każdy coworker otrzymuje swoje biurko i swój ergonomiczny fotel, a także lampkę biurkową oraz zamykaną na klucz szafkę. W ramach abonamentu oczywiście nieograniczony dostęp do Internetu (bezprzewodowego i szybkiego). Jeśli Twoja praca nie ogranicza się jedynie do laptopa, a jednak prowadzisz też pracę papierkową, masz pełen dostęp do urządzeń biurowych, takich jak drukarka, skaner, bindownica i wiele mniejszych i większych narzędzi oraz urządzeń niezbędnych w biurze.

W zależności od wybranego pakietu możesz wykorzystywać kilka godzin w miesiącu salę biznesową do spotkań z małym gronem klientów lub pracowników, jak i salę szkoleniowo-konferencyjną, gdyby potrzebna była większa ilość miejsc siedzących.

Wybierając kilkudniowy pakiet możesz zarejestrować również firmę pod naszym (fajnym!) adresem,
a my w związku z tym będziemy odbierać Twoją korespondencję. Poinformujemy Cię mailowo, gdy coś do nas dotrze, jak również zaprosimy do odbioru, lub wyślemy pocztą. :)

Wiemy też, że nie samą pracą człowiek żyje! :) Jeśli zechcesz zrobić sobie przerwę to możesz zasiąść na miękkiej i kolorowej kanapie w strefie Chillout lub zrobić sobie pyszną i pobudzającą kawkę w Coffee Barze. :)

No i co istotne… taka przyjemność nie będzie Cię kosztować kwoty bagatela kilku tysięcy złotych, jak
w przypadku wynajmu biura, a ok. 200-300zł, co uzależnione jest od tego, ile dni będziesz chciał z nami siedzieć. :)

Trzeba pamiętać, że przestrzeć coworkingowa to nie tylko miejsce. Cowork to ludzie, którzy sprawią, że Twoja praca przebiegać będzie w miłej i kreatywnej atmosferze! :)